Primera vista en Las Palmas... czyli poprostu start...

Uwaga wszyscy... Przylecielismy... I juz...

Jestesmy tu od ok. 40 godzin i juz zdazylismy wykapac sie w oceanie, wannie i pod prysznicem... Ogarnelismy troche to miasto... Najblizsza okolica jest w porzedku... hmm... No moze nie do konca bo wlasnie jakas dziwka przyjela klienta do pokoju obok holu gdzie jest internet i koles chyba nie byl zadowolony bo ja pobil... Szef musial go wyjebać... Tak ze tak... Widac ze cos sie dzieje... Ale ogolnie ludzie tutaj są bardzo spokojni i wyluzowani... Na nastepny post wyslemy zdjecia z tego w jak dziwnym miejscu ludzie tutaj parkują... Najlepsze jest to ze reszcie to nie przeszkadza:P Najlepiej wyglądają ronda... Tam to jest kosmos... Wszedzie juz widzielismy tam zostawione auta... Albo dobre bylo jak na waskiej jednokierunkowej uliczce koles sie zatrzymal na srodku tak ze nikt nie przejedzie i zaczal wypakowywac zakupy z bagaznika... Za nim kilka innych aut czeka... Poprostu... Zero problemow... Z 5 min to zajelo i spoko...

Dzisiaj tez zobaczylismy nasz uniwersytet... Jest dosc daleko od miasta, a autobus nie jest taki tani... No ale coż... Zobaczymy co zrobimy... A narazie idziemy chyba na plaże...

Elo...

0 comments:

Post a Comment