sth sth.. I dont wanna know you any more...bla bla :P:P

2 comments



















yoooo wszystkim :*:* Więc, tak jakby od początku to: na uczelni jest w miare ok.mamy niby tylko 26 h wiec nie tak źle ,ale... meeeega dużo okienek czyli wychodzi ze mamy: poza poniedzialkiem keidy mamy od 8 do10 zajecia , takto to reszta od 8 do 17 a w piatek do 19...:( no czyli troche niefajnie... Co do przedmiotow to Electridad y magnetismo wydaje sie najbardziej przejebanym przedmiotem z tego co narazie widzimy :| (najprawdopodobniej nei am w necie anwet wykładow do tego!!;/) Jakie jeszcze newsy...?.. -mamy neta:P tzn ogarnelismy co nie co i wlamalismy sie do jakiejs sieci obok nas:P wiec net jest za darmo ;] Wracając na chwilke do przedmiotow to wybralismy sobie przedmiot z 1 roku (wiec no tak jakby powinien byc latwy:D) - obwody (przedmiot dla 1 semestru studiow), potem zoabczylismy przykładowy exam... :| jakbym patrzyl na jakis exam z kociołka;d (-> Electronic Circuits) zoabczylem slowa "calcular el punto de trabajo" (<-"point of work";;dd) i automatycznie zaczalelismy sie smiac :D Jak na razie nie wyobrażamy sobie jak 'swiezaki' z tad, mają ogarnac te obwody w 1 semestr... cos co ludzi na TCSie nie ogarneli do tej pory przez 2 lata :P:P no ale damy rade, musimy :P Odnosnie naszego gotowania to gotujemy sami, naczestszy obiad (bo najtaniej wychodzi) to rybka + ryz + kukurydza -> na obiad na dwa dni wychodzi ok. 5.5 na 2 osoby, wiec nei tak zle :] tak mysle ok 400 E miesiecznie wyjdzie, no ale to dopiero od października zaczne sobie zliczac co i jak to napisze :) Ponadto musimy poszukac jakiejs pracy, gdyz najnizsza placa tutaj jest ok 5E /h, wiec majac prace tutaj -> zycie wtedy jest bardzo tanie :) no i chwilowo na tyle.. ;]

Pozdrawiam, Cinuś :o

No wiec DOMEK...

2 comments
Wiec tak o... Dawno nie pisalismy bo nie mamy neta w domu... Mhm...

Wlasnie... Mamy juz mieszkanko... Sypialnia, kuchnia i salon z drogim lozkiem... Jest spoko... za 500 za miesiac z wliczonymi kosztami itp mamy dwa podwojne lozka... Jest mega oswietlony z pelnym umeblowaniem... no oprocz czajnika... ale rozkminilismy ze jak sie dobrze ogarnie expres do kawy to zadziala jak czajnik...
Problemem jest tylko internet... Bo go nie mamy... I nie mozemy go zalozyc.... potrzebna jest karta rezydenta itp... wiec narazie korzystamy z internetu w hostelu w ktorym mieszkalismy bo ludzie tutaj nas znaja i chyba lubia... wiec spoko...

Juz bylismy na kilku imprezach... dla niektorych szczesliwych dla innych srednio... ... w kazdym razie poznalismy rozne osoby z innych krajow - turkow, slowenki, jebanych WLOCHOW, niemcow, finow itp... a no i innych polakow no i tubylcow...

Wlasnie skonczylismy rozkminiac jakie przedmioty chcemy robic... I wyszlo w porzadku... Mozliwe ze poniedzialek bedzie all-free...

W ogole dzisiaj padalo... tzn byla to raczej krotka mrzawka no ale jednak:P Zdjecia wrzuce pozniej bo nie mam przy sobie...

No i chyba tyle... Teraz Cinek bedzie mial nastepny wpis...

Elo...

el fin de semana

8 comments
tak wiec.. jak w temacie.. niebawem konczy sie pierwszy weekend spedzony w las palmas... niestety mieszkania jeszcze nie mamy...ale bedzie :P przed nami powazny dylemat... mieszkanie w centrum miasta (plaza, sklepy, imprezy, 20 minut od uniwerku) czy obok kampusu uniwersyteckiego (nic ciekawego, ale na auotubus nie bedziemy wydawac) ... w ciagu najlizszych godzin rozkminimy to... nastepna ciekawa rzecz to jedzenie.. :D niestety podstawowe rzeczy (nie liczac alkoholu) : ryz / makarony/jajka sporo drozsze niz w polsce.. rzeczy ktore oplaca sie kupowac tutaj z tych co narazie odkrylismy to jablka, banany/ yogurt taki duzy do picia;p .. teraz lecimy do carefoura i zobaczymy jakie jeszcze potrawy bedziemy wliczac do naszego menu przez najblizszy rok.. :) do uslyszenia niebawem...

Primera vista en Las Palmas... czyli poprostu start...

0 comments
Uwaga wszyscy... Przylecielismy... I juz...

Jestesmy tu od ok. 40 godzin i juz zdazylismy wykapac sie w oceanie, wannie i pod prysznicem... Ogarnelismy troche to miasto... Najblizsza okolica jest w porzedku... hmm... No moze nie do konca bo wlasnie jakas dziwka przyjela klienta do pokoju obok holu gdzie jest internet i koles chyba nie byl zadowolony bo ja pobil... Szef musial go wyjebać... Tak ze tak... Widac ze cos sie dzieje... Ale ogolnie ludzie tutaj są bardzo spokojni i wyluzowani... Na nastepny post wyslemy zdjecia z tego w jak dziwnym miejscu ludzie tutaj parkują... Najlepsze jest to ze reszcie to nie przeszkadza:P Najlepiej wyglądają ronda... Tam to jest kosmos... Wszedzie juz widzielismy tam zostawione auta... Albo dobre bylo jak na waskiej jednokierunkowej uliczce koles sie zatrzymal na srodku tak ze nikt nie przejedzie i zaczal wypakowywac zakupy z bagaznika... Za nim kilka innych aut czeka... Poprostu... Zero problemow... Z 5 min to zajelo i spoko...

Dzisiaj tez zobaczylismy nasz uniwersytet... Jest dosc daleko od miasta, a autobus nie jest taki tani... No ale coż... Zobaczymy co zrobimy... A narazie idziemy chyba na plaże...

Elo...